Budapeszt: miasto do którego ciągle wracam

Budapeszt

I tak do końca nawet nie wiem dlaczego 🙂 Budapeszt – miasto pięknych mostów, wzgórz, świateł, dobrego taniego jedzenia, złodziei, piękna, starych kamiennic z dziurą w środku (w sensie z podwórkiem) i wina – towarzyszy mi przez całe moje podróżnicze życie. 

Baszta Rybacka

Baszta Rybacka

Kościół Macieja w Budapeszcie

Kościół Macieja 

Secesyjny Hotel Gellert w którym mieszczą się najstarsze łaźnie w mieście

Secesyjny Hotel Gellert w którym mieszczą się najstarsze łaźnie w mieście

To właśnie do Budapesztu pojechałam na pierwsze w życiu zagraniczne kolonie. Miałam 9 lat. Pamiętam długie, upalne dni spędzane na Wyspie Świętej Małgorzaty, gdzie znajduje się kompleks otwartych basenów termalnych. Jedliśmy frytki, opalaliśmy się i z niecierpliwością czekaliśmy na uruchomienie sztucznych fal w jednym z basenów. A wieczorem dyskoteki. Nie zapomnę tez nigdy budapesztańskiego zoo i fotografii z wężem boa (w życiu bym się teraz nie odważyła, ale wiadomo: człowiek młody, to głupi). A wesołe miasteczko w parku? Nie umiałam przejść przez kręcącą się beczkę i bawiłam się do upadłego na karuzelach. Nie muszę chyba mówić, że to były jedne z piękniejszych wakacji mojego dzieciństwa? 🙂

Rozczochrana, ale zadowolona :D

Rozczochrana, ale zadowolona 😀

Potem minęło kilka lat i przyszedł czas na rowerową wyprawę po Węgrzech. Start w Budapeszcie. Szybko chłonęłam miasto, gnając przez nie na rowerze. Z tej dwudniowej wizyty pamiętam nocne, intensywne życie ulicy, światła i mosty. Ja byłam żądną wrażeń dwudziestolatką, a Budapeszt tętniącą życiem, intensywną metropolią. Idealnie się dobraliśmy.

Ulice Budapesztu

Ulice Budapesztu

Modne w Budapeszcie są puby "śmieciowe" - przepełnione rzeczami wyciągniętymi ze śmieci właśnie

Modne w Budapeszcie są puby „śmieciowe” – przepełnione rzeczami wyciągniętymi ze śmieci właśnie

Lalki Barbie jako ofiary przemocy seksulanej?

Lalki Barbie jako ofiary przemocy?

Rok później w drodze na magiczne wakacje w Czarnogórze zatrzymaliśmy się w Budapeszcie właśnie. Na jeden, długi dzień. Autokar wypluł nas o piątej rano i powiedział: radźcie sobie. No to poleżałyśmy chwilę w parku (już było gorąco) i od szóstej rano przypuściłyśmy atak na najstarsze termy w mieście. Opalając się i pławiąc w basenach, spędziłyśmy dobry, relaksujący dzień. Potem jeszcze spacer ulicami miasta, wizyta w barze mlecznym, gdzie z trudem zamówiłyśmy obiad (Węgrzy nie za bardzo mówią po angielsku…). I w drogę. Ku przygodzie. Budapeszt nas wsparł. Dał nam energię  na dalszą wyprawę, ukoił, schłodził.

Bazylika św. Stefana i zawsze wypchany plecak :D

Bazylika św. Stefana i zawsze wypchany plecak 😀

Secesja, wszędzie secesja <3

Secesja, wszędzie secesja <3

Widok z Góry Gellerta na Zamek i Parlament

Widok z Góry Gellerta na Wzgórze Zamkowe, most łańcuchowy Szechenye’go i Parlament

I teraźniejszość. Marzec 2014 roku. Nasz wczesnowiosenny trip Cztery stolice w 10 dni. Budapeszt jest punktem kulminacyjnym wycieczki. Taki ma być w planach i taki też się staje faktycznie. Bo nas okradli. Kilka godzin na komisariacie, stres. Miasto pokazało pazury. Czy też szpony. Ale potem było już pięknie. Pierwszy raz zwiedzałam Budapeszt z przewodnikiem (papierowym i ludzkim, bo byliśmy w gościach przecież), świadomie decydując o trasie naszej wycieczki.

Każda wizyta w Budapeszcie była inna. Zupełnie inne wrażenia, zupełnie inne wspomnienia. A miasto to samo…

Budapeszt

  • W Budapeszcie bylismy raz, ale na pewno tam wrócimy, bo chociaż pogoda nie całkiem dopisała, to miasto i tak zrobiło na nas mega wrażenie 🙂 p.s. okradli Was??! Rany…:(

    • Ukradli nam dwie torby z samochodu 🙁 Zaparkowaliśmy przy ruchliwej ulicy, a wyszliśmy z auta dosłownie na 5 minut, żeby zobaczyć gdzie jest hostel. Jak się później dowiedzieliśmy jest dość charakterystyczny proceder. I w ogóle, z tego co mówiła ichniejsza policja i mieszkańcy, to w Budapeszcie strasznie kradną. Więc uważajcie!

  • Ale pięknie, zazdroszczę! 🙂

    Zapraszam również do siebie: scritto-con-la-pasta.blogspot.com

  • Witaj 🙂 Nominowałam ten blog do Liebster Blog Award. Jeśli masz ochotę na zabawę, zapraszam tu http://soniadrabicz.wordpress.com/2014/09/15/do-trzech-razy-sztuka-liebster-blog-award/

  • Miałam okazje być, do tej pory tylko raz, ale planuję powrót, bo mam wciaż niedosyt Budapesztu 🙂

    • To może dziwne (bo byłam tam już tyle razy), ale ja też mam niedosyt 😉

  • slavicnature

    piękne widoki! ale te śmieciowe puby to jakoś do mnie nie przemawiają;)

    • No są to bardzo specyficzne miejsca, ale jest ich całkiem sporo i są chyba popularne, bo pełno w nich ludzi 🙂

  • W moich oczach to miasto nie wyszło tak uroczo:( może dlatego, że wrześniowy wypad był pierwszym do tego miasta…

%d bloggers like this: