10 powodów, dla których musisz odwiedzić…

20140904_163704

…. Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku!

Dużo było gadania. Że brzydkie, że za drogie, że się nie zwróci. No i po co to komu? Ja na wydanie opinii czekałam. Aż tam pójdę i zobaczę, co nasi gdańscy włodarze wybudowali. I wiecie co? Przybyłam, zobaczyłam i polubiłam. Bardzo. Oto dziesięć powodów, dla których warto odwiedzić Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku!

1. Bo fasada jest kontrowersyjna. Ale interesująca, inna, przyciąga wzrok. Skłania do stawiania pytań, takich jak najprostsze: a co to jest, do cholery?! I baaardzo dobrze, bo to co miałkie, zwyczajne i pospolite nikogo nie zainteresuje. A tak: każdy zwróci uwagę na błyszczącą w słońcu rdzę 😉 I być może zafascynowany oryginalnością (bo nie chcę pisać brzydotą, uważam, że wbrew wszystkiemu wygląda to całkiem nieźle) wejdzie do środka.

Europejskie Centrum Solidarności

2. Bo wystawa jest multimedialna… Zgodna z najnowszymi trendami, dorównuje atrakcyjnością uznawanemu przeze mnie za wzór nowoczesności Muzeum Powstania Warszawskiego. Jeśli zagłębić się w ekspozycję, można by tam spędzić cały dzień, oglądając (bardzo ciekawe) filmy i wywiady, wchodząc do różnych pojazdów i pomieszczeń, czy słuchając muzyki i nagrań, które puszczane są w każdej sali.

Europejskie Centrum Solidarności

3. …i po prostu ciekawa. Różnorodna, dynamiczna, kolorowa. Stymulująca wyobraźnię. Wielostronna. Możemy poczytać wycinki z prasy polskiej i zagranicznej, życzenia powodzenia dla strajkujących stoczniowców (są ich całe albumy). Obejrzeć satyryczne plakaty i propagandowe ogłoszenia, listy gończe i archiwa policyjne. Na pewno w ECS nie grozi nikomu nuda!

Europejskie Centrum Solidarności

4. By przypomnieć sobie, jak to było… Chyba najważniejszy powód. Trzeba pamiętać o historii i o tym jak to się właściwie stało, że mamy dzisiaj wolne, niepodległe państwo. Sama przyznam, że akurat ten okres w dziejach średnio mnie interesuje (i zapewne nie tylko mnie), więc tym bardziej zrobienie tak ciekawej i przystępnej wystawy przyczynia się do popularyzacji wiedzy i pielęgnowania pamięci.

Europejskie Centrum Solidarności

5. …i wejść do milicyjnej suki, celi więziennej i sali przesłuchań. Dzięki takim przeżyciom, możemy uzmysłowić sobie, jak trudne były to czasy i ile musieli poświęcić ludzie, żeby Polska była w miejscu, w którym jest teraz.

Europejskie Centrum Solidarności

6. By przypomnieć sobie/poznać klimat tamtych lat. Klimat mroczny podkreślmy. Ja sama nie pamiętam wiele z lat 80. Dużo słyszałam od rodziców o kolejkach, pustych sklepach, paczkach z Zachodu, ale podczas zwiedzania ECS przeżyłam szok. Pomyśleć, że wkurzam się, kiedy muszę postać pięć minut w sklepie spożywczym albo kiedy zabraknie mojego ulubionego popcornu 😉

Europejskie Centrum Solidrności

7. By zobaczyć jak zmienił się świat. A zmienił się i to bardzo. Najlepszym dowodem jest ekspozycja przedstawiająca pokój mieszkalny z lat osiemdziesiątych. Ja zdążyłam już zapomnieć, a młodsze osoby nawet nie pamiętają, że kiedyś tak wyglądały telewizory, a na ścianach wisiały dziwne metalowe (?) obrazki. A czy ktoś jeszcze dziś pamięta takie urządzenie jak syfon? A wielkie kamery w sali upamiętniającej obrady okrągłego stołu? A maszyny do pisania?

Europejskie Centrum Solidarności

8. By poczuć oryginalną, stoczniową atmosferę Gdańska. Jednym z symboli Gdańska są dźwigi stoczniowe. I choć stoczni już w naszym mieście prawie nie ma, to jednak najnowsza historia jest z nimi ściśle związana. Dobrze więc, że turyści i goście przyjeżdżający do Gdańska mają szansę zanurzyć się w tym klimacie.

Europejskie Centrum Solidarności

9. Żeby zobaczyć pamiątkową ścianę. W ostatniej sali wywieszone są białe i czerwone karteczki układające się w napis Solidarność, na których każdy może napisać coś od siebie. Lektura tych zapisów naprawdę wciąga, bo ślad po sobie zostawiają m.in. obcokrajowcy, frywolni gimnazjaliści, byli stoczniowcy. Naprawdę jest ciekawie 🙂

Europejskie Centrum Solidarności

10. Bo obsługa jest młoda i przemiła. Nie posądzajcie mnie tylko o ageizm 😉 W ECS pracuje cała masa młodych sympatycznych ludzi gotowych wszystko wytłumaczyć z uśmiechem na twarzy. Po pierwsze: dobrze, że są mili. Po drugie: dobrze, że mają pracę. Zwłaszcza, że zatrudnienie mogą tam znaleźć osoby, po tak dochodowych i przyszłościowych kierunkach jak na przykład historia (nie hejtuję, sama studiowałam!).

Europejskie Centrum Solidarności

Więc sami widzicie. Jest dużo powodów, by odwiedzić Europejskie Centrum Solidarności. No i cena biletów też nie jest wygórowana. Do końca września zwiedzanie jest darmo, a później koszt wejścia to tylko 17 zł 🙂

Jakość zdjęć we wpisie jest wyjątkowo niska, bo wszystkie były robione lodówką… ekhm… telefonem komórkowym (zapomniałam aparatu, co ze mnie za blogerka, rzal.pl).

%d bloggers like this: