Celebruj chwilę

DSC_0968

Żyjesz tak szybko, tak gwałtownie. Nowe zadania spadają na Twoją głowę z prędkością światła. Ciągle za czymś gonisz i pozostajesz w wiecznym niedoczasie. Ale czy na pewno tak musi być?

A gdyby tak zjeść leniwe niedzielne śniadanie w towarzystwie bliskich? Spędzić cztery godziny na plotkach przy kawie? Urządzić sobie dzień łóżkowy? Zaczytać się w książce i zapomnieć o bożym świecie? Zrobić zakupy na pobliskim rynku zamiast w supermarkecie? Albo poświęcić choć piętnaście minut na niespieszną lekturę ulubionej gazety, przy porannej herbacie?

Wyłącz się, celebruj chwile, rozkoszuje się życiem, ciesz się małymi przyjemnościami. Znajdź czas, żeby popatrzeć w niebo.

Być może na początku będzie trudno, ale zapewniam Cię, że nie wszystko, co planujesz zrobić, zrobić musisz. W dzisiejszym nastawionym na sukces i zdobywanie świecie brzmi to zapewne jak najgorsza herezja, ale serio. Nic nikomu się nie stanie, jeśli odpuścisz sobie dzisiaj dwudaniowy, skomplikowany obiad. Ziemniaki z maślanką albo aglio olio są też bardzo smaczne. I szybkie. Czasem też lepiej darować sobie dwugodzinną siłownię i iść na spacer z psem do lasu.

I nie każda praca, którą trzeba wykonać, musi być wykonana w tej chwili. Wsłuchaj się w siebie i zapytaj, czy to na pewno nie jest czas na celebrację życia? Na małą przerwę w biegu? Na uśmiech? Po prostu, niektóre rzeczy mogą poczekać.

Ale życie na Ciebie czekać nie będzie. Żyj. 

PS. Dzisiejszy wpis powstał w odpowiedzi na zarzuty wysuwane w stosunku do mojej osoby, że jakoby olewam remont.

%d bloggers like this: