Czarująca powierzchnia nie jest dowodem kryjącej się pod nią płycizny

Nie powinno oceniać się książki po okładce. Podobno. Ja jednak zakochałam się w okładce biografii Anny Dymnej od pierwszego wejrzenia.

Z czystym sumieniem mogę Wam dziś powiedzieć, że dawno nie miałam w dłoniach tak pięknie wydanej książki. W twardej oprawie, szyta, a nie klejona, na grubym, matowym papierze, bez literówek, błędów, z dobrymi zdjęciami i klarownymi zestawieniami na końcu. Oraz z okładką doskonałą. Przyjemność jaką sprawia samo trzymanie Dymnej jest już wystarczającym powodem, żeby tę książkę kupić, mieć i od czasu do czasu brać na kolana. Czy jednak tak piękna obudowa nie kryje w sobie bubla?

Przyznaję, miałam pewne obawy, choć już samo nazwisko autorki powinno mnie uspokoić. Elżbieta Baniewicz o teatrze pisze nie od dzisiaj, co zdecydowanie czuć w jej tekście. Bo po pierwsze bardzo mocno skupia się na rolach Dymnej i na jej pracy zawodowej. Wręcz można powiedzieć, że to właśnie kariera aktorska bohaterki jest głównym tematem książki. Po drugie robi to niezwykle profesjonalnie, z każdego zdania bije wiedza, erudycja i wieloletni kontakt z Melpomeną. Po trzecie czytelnik ma niewątpliwą przyjemność poznać klimat najlepszych lat Teatru Starego w Krakowie, poczytać o ciekawostkach, teatralnych i filmowych smaczkach. Po czwarte biografia jest naprawdę dobrze napisana – czyta się ją lekko, przyjemnie, bez zgrzytów.

 

pic

Do tych wszystkich zalet: a więc doskonałej roboty wydawców, wiarygodnego, rzetelnego i językowo sprawnego biografa dochodzi jeszcze esencja książki, czyli życie Anny Dymnej. I tu też jest wspaniale. Aktorka, która wyłania się zza słów Elżbiety Baniewicz, jest niezwykle mądrą, dobrą, a przede wszystkim pozytywnie inspirującą kobietą. Jej historia zaś, pełna dramatycznych i trudnych wydarzeń, pokazuje, że w życiu trzeba walczyć, pracować, nie poddawać się i dawać z siebie wszystko. No i tak po prostu, jest bardzo ciekawa. Nie ma w tej książce słów krytyki, nie poznajemy wad aktorki, ani negatywnych fragmentów jej życiorysu (o ile takie były, zakładam, że zapewne tak 😉 ). Biografia jest jednostronna, ale też tak jak pisałam wyżej – to nie jest pozycja w stylu Pudelka. Autorka nie szuka taniej sensacji ani skandalu, a stara się rzetelnie pokazać karierę i dokonania Anny Dymnej. I to jej wychodzi naprawdę perfekcyjnie. Oczywiście zahacza też o życie prywatne (bardzo interesująco opisuje wielką miłość do Wiesława Dymnego), ale subtelnie, delikatnie i z klasą. W ostatnich rozdziałach biografii dowiadujemy się też nieco więcej o działalności społecznej aktorki.

Morrisowi też się podoba!

Morrisowi też się podoba!

I po raz kolejny okazało się, że czarująca powierzchnia nie jest dowodem kryjącej się pod nią płycizny*, bo biografia autorstwa Elżbiety Baniewicz to naprawdę ładna i dobrze napisana książka, a sama Anna Dymna (przecież przepiękna kobieta!) jest niezwykle wartościowym i wrażliwym człowiekiem, którego historia może stać się inspiracją do lepszego życia.

Moja ocena: 8/10

* Cytat pochodzi z powieści Henry’ego James’a Portret damy.

%d bloggers like this: