Zeszyt w owieczki

DSC_0747 (2)

Mam w domu taki zeszyt. Zwykły, szary, w owieczki. Od jakiś 10 lat zapisuję w nim cytaty z książek. Kiedyś uzupełniałam go regularnie i chyba w każdej czytanej powieści wynajdywałam jakieś złote myśli. Z czasem (gdy to właśnie czasu zaczęło mi ubywać) wpisywałam do niego tylko najważniejsze fragmenty czytanych książek. Te najbardziej wstrząsające, czy przynoszące pokrzepienie.

Lubię raz na kilka miesięcy usiąść sobie wygodnie i poczytać te moje zapiski. Niektóre z tych cytatów sprzed lat dziś wydają mi się idiotyczne, puste, i doprawdy nie jestem w stanie stwierdzić, co mną kierowało, kiedy je wybierałam. Niektóre były tak ściśle powiązane z tym co działo się w moim życiu, że właściwie dzisiaj nie mają dla mnie żadnego znaczenia, poza czysto sentymentalnym. Przypominają mi jakąś relację, związek, czy mikrodramat moich wczesnych dwudziestych lat.

Są wśród nich jednak takie, które mimo upływu czasu nadal zachowują aktualność. Takie, które wciąż określają mnie i moje życie. Takie, które i dzisiaj przynoszą ukojenie. Takie, które w różnych, mniej lub bardziej poważnych sytuacjach, wykorzystuję do dziś. I właśnie tymi cytatami chciałabym się z Wami podzielić. Może mało kto będzie zainteresowany zbieraniną moich literacko-życiowych wspomnień. Ale ja to właściwie piszę dla siebie (i dlatego, że biorę udział w wyzwaniu blogowym Uli). Sama byłam ciekawa, które z tych, myślę, że kilkuset fragmentów książek, uznam za najważniejsze 😉 Przeczytała, wybrałam, przepisałam. Oto one:


#6. Zestawienie otwiera Sapkowski z przypomnieniem, dlaczego świat wygląda, tak jak wygląda.

Postęp – rzekł wreszcie – jest jak stado świń. I tak należy na ów postęp patrzeć, tak go należy oceniać. Jak stado świń łażących po gumnie i obejściu. Z faktu istnienia tego stada wypływają rozliczne korzyści. Jest golonka. Jest kiełbasa, jest słonina, są nóżki w galarecie. Słowem, są korzyści! Nie ma co tedy nosem kręcić, że wszędzie nasrane. 

A. Sapkowski Pani Jeziora.


#5. Jedna z moich podstawowych zasad życiowych!

Jeśli sprawa była poważna, sekret zasługuje na uszanowanie, a jeśli błaha – nie jest godna ciekawości. 

H. James, Portret Damy.


#4. Raz kozie owcy śmierć!

Czekanie wzmaga strach.

L. Swann, Sprawiedliwość owiec.


#3. Cytat ważny i użyteczny. Przydaje się podczas krytykowania Misia-Męża :D.

Szanując go mniej, mniej byś i wymagał od niego.

F. Dostojewski, Bracia Karamazow.


#2. Zawsze sobie powtarzam, kiedy używam słów mocno niecenzuralnych 😉 

Rzeczy należy bez obawy nazywać po imieniu, to dodaje życiu mocy i polotu.

T. Mann, Czarodziejska Góra.


#1.  Moje motto. W życiu możemy dokonać tyle, na ile pozwala nam nasza sytuacja. Ale tę sytuację możemy wykorzystać do maksimum.

– Nie można zrobić konia wyścigowego ze świni.

– Nie – odparł Samuel – ale można z niej zrobić bardzo szybką świnię.

J. Steinbeck, Na wschód od Edenu.


DSC_0427

  • Ja też wynotowuję sobie ciekawe cytaty z książek podczas czytania mam do tego taki mały notesik. Twoje zestawienie cytatów jest bardzo ciekawe, widzę tu dużo trafnych myśli. Ja osobiście uwielbiam cytaty z powieści Zafona. ;D

    • O tak 🙂 Z Zafona też mam całkiem sporo wypisanych i nawet się nad dodaniem jednego do listy zastanawiałam, ale było niestety zbyt ciasno 😉

  • Swietne fragmenty! Takie niespotykane, Twoje. Fragmenty, które zachęcają też do przeczytania książek, co dla mnie ważne, jeśli chodzi o pierwsze wyzwanie Uli 😉 pozdrawiam!

    PS świetnie ujęte końcowe motto 🙂

    • Zdecydowanie zgadzam się z punktem #2 😉

    • Baaardzo przydatny cytat. Zawsze tłumaczę mojemu Pawłowi, że nie może mieć pretensji, jak przeklinam, bo sam Mann pisał, że trzeba 😉

  • Też mam notes z cytatami… Ale te Twoje… Oryginalne, baaaardzo;)

  • Oj, to motto Twoje muszę sobie zapamiętać, bo celne 🙂 Też mam taki zeszyt z cytatami.

  • ja również mam taki zeszyt:) szczerze mówiąc to już kilka tak zapisałam:) i muszę dokupić kolejny:)

    • Mi na razie wystarcza mój zeszyt w owce. Myślałam ostatnio, żeby kupić coś porządniejszego i grubszego, ale chyba nie mam czasu wszystkiego przepisywać 😉

  • Nie mam takiego zeszytu, ale chyba sobie w końcu założę. Często czytam na czytniku, a tam wszystkie cytaty, które mi się spodobały zapisują się w jednym miejscu. To jest niezłe, ale wpada tam wszystko, co podkreśliłam w książce, a ja czasami podkreślam w obcojęzycznych książkach wyrazy, których nie znam itp. I tym sposobem robi się miszmasz, a ukochane cytaty mieszają się z czymś, czego potrzebowałam tylko przez chwilę. Zeszyt mógłby to załatwić 🙂

  • Czytając tego posta miałam wrażenie, że czytam o sobie! Czuję się tak jak Ty, kiedy wracam do zapisanych przez siebie niegdyś cytatów, które nieco straciły na aktualności. Myślę, że warto zbierać takie kąski – mogą nam całkiem nieźle pomóc, kiedy nie ma nam kto doradzić.

%d bloggers like this: