Książka i film, które wywołają uśmiech na Twojej twarzy

DSC_0792

Macie doła? To dobrze się składa! Dziś książka i film, które w poprzednim tygodniu poprawiły mi nastrój, dały pozytywnego kopa i wywołały szeroki uśmiech na twarzy! Lekkie, przyjemne, a momentami nawet … mądre. Gotowi?*

niezbednik-obserwatorow-gwiazd-b-iext23935913

Niezbędnik obserwatorów gwiazd

Jeśli urodziłeś się Belmont, to zasadniczo masz przechlapane. Czeka cię tylko bieda, szarość, zorganizowana przestępczość, brud i nuda. Jedyną twoją rozrywką będzie wchodzenie wieczorami na dach i gapienie się w zasnute chmurami niebo. Oraz gra w koszykówkę, która jest twoją jedyną przepustką do lepszego świata. Gdyby można było wybrać miejsce do życia, to nikt nie chciałby mieszkać w tej dziurze. Takiego wyboru nie miał niestety Finley – uczeń ostatniej klasy liceum, małomówny autsajder, zapalony koszykarz, z wzajemnością zakochany w pięknej koszykarce Erin. Życie i plany tej pary przewrócą się do góry nogami, gdy w Belmont zjawi się nowy mieszkaniec – wybitny koszykarz Russell.

Powieść Matthew Quick’a, znanego szerszej publiczności z Poradnika pozytywnego myślenia, dotyka tematów smutnych, ponurych i trudnych, takich jak choroba psychiczna, śmierć, wyrzuty sumienia, czy trauma z dzieciństwa. Mimo to mogę zagwarantować pozytywne emocje :). Ta książka niesie w sobie ogromną dawkę dobrych wartości, takich jak miłość, przyjaźń i rodzina. Czy jest trochę banalna? Tak. Zdecydowanie. Niezbędnik obserwatorów gwiazd to nie jest dzieło wybitne, ani literatura wgryzająca się w duszę. Za to jest to szalenie pozytywna powieść, którą czyta się lekko, przyjemnie i szybko. Jeśli potrzebujecie odprężającej, a zarazem niegłupiej rozrywki, bardzo polecam.

Moja ocena: 7/10

Chef-Film

Szef

Oczekujecie wartkiej akcji i zawikłanej intrygi? Nie idźcie na ten film! No. Po takiej rekomendacji pewnie już przestajecie czytać. Ale hola, hola! Jeśli chcecie po prostu poprawić sobie humor – kupujcie bilety do kina! Szef to historia szefa kuchni, którego największą życiową pasją jest jego praca. Niezwykle utalentowany kucharz, poświęcił się w całości pracy i choć pozornie odniósł sukces (jest pierwszym po Bogu w popularnej restauracji), to jednak czegoś mu w życiu brakuje. A tym czymś są wolność i swoboda … w kuchni. Nieoczekiwany splot wydarzeń oraz brak umiejętności obsługi mediów społecznościowych sprawia, że nasz bohater dostanie szansę na zrealizowanie marzeń.

Historia przedstawiona w filmie jest banalna i wpisuje się doskonale w trend rób to co kochasz i walcz o to. Sama fabuła do mojego życia nie wniosła nic. Ale jak już pisałam: nie o fabułę tu chodzi, bo to klimat filmu jest tym co mnie zachwyciło. Z ekranu uderza w nas feeria kolorów, energetyczna latynoska muzyka i co najważniejsze: fenomenalne jedzenie. Kuchnia, celebracja życia i hedonizm – to co kocham najbardziej. A scena z grzankami z serem – mistrzostwo świata!  Mogłam tylko z politowaniem spoglądać na swój popcorn ;). Pięknie, subtelnie i zabawnie pokazano w filmie relacje międzyludzkie, takie jak męska przyjaźń, czy miłość syna do ojca. Do tego fantastyczni aktorzy – Jon Favreau, Dustin Hoffman, Scarlett Johansson, Sofia Vergara. Szef to prawdziwa uczta dla zmysłów, z prostym, pozytywnym przesłaniem. I bardzo ciekawie przedstawiono siłę mediów społecznościowych oraz międzypokoleniową przepaść technologiczną.

Moja ocena: 7/10

*PS. Zdjęcie tytułowe nie ma nic wspólnego z książką i filmem. Po prostu Morris to zawsze świetny pomysł na tytułowe zdjęcie. Zwłaszcza Morris z dorobionymi rogami 😀

%d bloggers like this: