Kalejdoskop lipcowy

DSC_0853

Hej! Czy to już przyszedł czas na podsumowanie miesiąca?! Na to wygląda! Oto wszystko co zachwyciło mnie w lipcu: Kot bohater, mutanci, klasyka literatury i … wiele więcej! Enjoy!

Lipiec (i czerwiec właściwie też) to były trochę szalone miesiące. Mnóstwo imprez – wieczory panieńskie, śluby i wesela, 30 rocznica ślubu teściów, urodziny Pawła i kilku innych członków rodziny spowodowało, że weekendy miałam totalnie zawalone 😉 Chyba tylko raz udało mi się naprawdę pobyczyć na trawce, ale nie narzekam. Na plus nie mogę zaliczyć natomiast fali upałów (znoszę je wyjątkowo marnie – objawia się to gigantycznym zmęczeniem i brakiem aktywności fizycznej) oraz dość obficie rzucanych przez przewrotny los przeszkód w realizacji celów. W sumie to dobrze, że ten miesiąc się już kończy, może przeznaczenie w sierpniu przyniesie wreszcie jakieś pozytyw. Ale żeby nie było, że tylko marudzę. Oto lipcowy kalejdoskop:

1. Miksujemy

Truskawki z jogurtem, maślankę z owocami leśnymi, mleko z kawą i bananem. W lipcu nasz mikser dostał drugie życie. Nic dziwnego! W te cholerne upały koktajle i shake’i były często jedynym jedzeniem jakie przechodziło mi przez gardło.

2014-07-17_1405614069

2014-07-18_1405661615

2. Teatralnie

Lipiec był zdecydowanie miesiącem świetnego teatru. Miałam przyjemność uczestniczyć w Festiwalu Teatrów Ulicznych i Plenerowych FETA (relacja tu: klik) oraz udało mi się obejrzeć w Teatrze Wybrzeże bardzo dobry spektakl pt. Broniewski, z którego już niedługo obiecuję Wam recenzję.

DSCN0588

3. Film miesiąca

A właściwie to filmy. Przez cały lipiec zapoznawałam się z serią X-menów. Idealne, odmóżdżające filmy na dni, kiedy temperatura uniemożliwia funkcjonowanie. Do tego bohaterowie mają super moce i uczą się w X-menowym Hogwarcie! Dla mnie bomba 😀

x-men-3-movie

4. Książka miesiąca

Filmy, które mnie zachwyciły były popkulturowe, za to książka lipca należy do tej wyższej (co nie znaczy od razu, że lepszej!) półki. Po przeczytaniu zbioru opowiadań z lat 1939-1954, Z-A-K-O-C-H-A-Ł-A-M się w prozie Jarosława Iwaszkiewicza. I dzięki niej odkryłam w sobie prawdziwą miłość do opowiadań. Każde z nich jest zamkniętym dziełem, pełnym, kompletnym. Pierwszy raz czytając opowiadania nie odczuwałam ani niedosytu, ani znudzenia i zmęczenia. Jeśli będziecie mieli kiedyś czas i spokój, żeby zagłębić się w prozę Iwaszkiewicza – polecam!

iwaszkiewicz jaroslaw 4_5349345

5. Filmik miesiąca – Kot bohater

Dla wszystkich, którzy mają o Kotach złe zdanie. Jestem pewna, że mój Morris też by mnie obronił!

6. Nie daj się zabić!

Pamiętacie przeuroczy filmik Dumb ways to die, promujący prawidłowe zachowania na przejściach kolejowych (przy okazji: przykład tego jak zrobić dobrą kampanię społeczną)? Jeśli spodobały się Wam umierające w głupi sposób ludziki, na pewno zakochacie się w darmowej grze na komórkę (klik). Uratujcie tych małych głupków przed głupią śmiercią 😀

unnamed

7. Tsundoku

Nareszcie wiem, jak nazwać moją obsesję 😀 (klik)

2014-07-23_1406137564

2014-07-07_1404746351

8. Migawki z lipca 

O Kocie, który chciał być na każdym zdjęciu…

DSC_0136

DSC_0114

2014-06-29_1404060783

DSC_0771

Poza koktajlami i shake’ami przyjmowałam też pokarmy stałe:

Chińszczyzna na telefon z naszego ukochanego A-dong'a. Grzech, ale czasem można ;)

Chińszczyzna na telefon z naszego ukochanego A-dong’a. Grzech, ale czasem można 😉

Raclette - grill elektryczny  musieliśmy wykorzystać w ten jeden weekend, kiedy chcieliśmy zrobić garden party..., bo to był jedyny deszczowy weekend. Ech...

Raclette – grill elektryczny musieliśmy wykorzystać w ten jeden weekend, kiedy chcieliśmy zrobić garden party…, bo to był jedyny deszczowy weekend. Ech…

Niby "Bar pod rybą", a mają najlepsze pieczone ziemniaki w Gdańsku.

Niby „Bar pod rybą”, a mają najlepsze pieczone ziemniaki w Gdańsku.

Tartaletki ze szparagami. Może nie wyglądają, ale były przepyszne :)

Tartaletki ze szparagami. Może nie wyglądają, ale były przepyszne 🙂

I to co kocham:

2014-07-10_1405020403

Sierpień zapowiada się mniej imprezowo. Planujemy za to kilka małych wypadów. Pierwszy z nich już jutro – weekend w Krakowie 🙂 Mam też nadzieję nadrobić zaległości towarzyskie i książkowe (w końcu muszę walczyć z tym tsundoku, no!). I trzymajcie kciuki, żeby moje marzenia posunęły się w sierpniu trochę do przodu 🙂

  • Te szklanki na pierwszym zdjęciu to z ikei?

  • Szklanki świetne, też takie mam <3 A kot fotogeniczny, więc nie dziwne że chciał być na każdym zdjęciu 😛 Upały mam nadzieję trochę ustąpią miejsca letniej, ciepłej pogodzie bo też już jestem wyjątkowo nimi zmęczona.

  • Nie powinnam tego posta czytać głodna, teraz mam przed oczami to pyszne, wręcz wyrafinowane smakowo jedzonko, wiec za chwilę lecę na kolację 🙂 Mina kota-filozofa bezcenna! No i całkiem dużo książek tu widzę. Lipiec męczy trochę tymi upałami, przez nie przestałam wychodzić na rower czy bieganie, czuję, że mam energię tylko na siedzenie w chłodnym domu i to dosłownie siedzenie. Cieszę się, że zaplanowałam sobie urlop w połowie sierpnia, powinno być chłodniej, a w upały mogę chodzić do pracy – mamy klimatyzację 🙂

    • Zazdroszczę klimatyzacji. U nas niby ostatnio zamontowali, ale nie działa 🙁

  • No i zrobiłaś mi smaka na koktajl borówkowy 🙂 Idę miksować!

%d bloggers like this: