Jak wybrać dobry hostel?

jak wybrać dobry hostel

Dziś przedstawiam Wam zasady, którymi kieruję się wybierając hostel. I wbrew pozorom nie liczy się tu tylko najniższa cena 🙂

Bardzo lubię zwiedzać europejskie miasta. A ponieważ nie zdobyłam jeszcze wymarzonej fortuny, przy organizowaniu moich wypadów kieruję się przede wszystkim zasadą – nocleg ma być tani. Wolę wydać pieniądze na pyszny obiad w lokalnej knajpce, czy zwiedzanie (często horrendalnie drogich) zabytków. Opcji na niedrogie lub darmowe spanie jest sporo, jak choćby couchsurfing, czy wynajmowanie mieszkań. Jednak ja jestem tradycjonalistką i zazwyczaj rezerwuję nocleg w hostelu. Dlaczego? Spanie u kogoś trochę mnie przeraża. Przed zeszłorocznym wyjazdem do Barcelony rozważałam opcję couchsurfingu. Jednak mój zapał szybko opadł, gdy okazało się, że moi potencjalni gospodarze to w przeważającej liczbie młodzi mężczyźni ceniący sobie dobrą zabawę, ładne kobiety. Do tego lubią gotować i najchętniej pozują bez koszulki… Zostałam przy hostelu… Nie dlatego, że wszyscy użytkownicy portalu kanapowego to napaleni Latynosi. Po prostu nie chciało mi się szukać odpowiedniej osoby. A czas to przecież pieniądz. Ale może niedługo wykonam kolejne podejście? Kto wie?

Na razie jednak preferuję hostele. Bo to najszybszy, najprostszy i stosunkowo tani nocleg. Nie oczekuję od nich prawie niczego. Poza tym żeby były czyste. To wymóg podstawowy. Poza nim istotnych jest kilka kwestii. Oto one:

1. Najlepszy hostel to hostel z polecenia.

Oczywista oczywistość. Najlepiej jeśli poleca ktoś znajomy. Nie zawsze jednak jest to możliwe. Wtedy warto sięgnąć po internet. Na stronach takich jak tripadvisor można znaleźć opinie ludzi z całego świata. Ważne by czytać je ze zrozumieniem. Jeśli ktoś pisze, że brzydko, biednie i wystawia minimalną ocenę – olewam jego zdanie. Jakby mi zależało na tym żeby było na bogato rezerwowałabym nocleg gdzie indziej. Jednak gdy czytam w więcej niż jednej opinii, że w hostelu były pluskwy (sic!), już wiem, że to nie jest miejsce dla mnie. I zawsze zwracam uwagę na opinie dotyczące czystości i warunków korzystania z łazienki.

2. Znajdź najtańszą opcję.

Truizm? Może. Ale jak zadbać o to by naprawdę zapłacić jak najmniej? Porównuj! W internecie pełno jest stron na których możemy zarezerwować nocleg. Takie wyszukiwarki są spoko, ale zawsze warto sprawdzić czy po pierwsze w innej nie będzie taniej, a przede wszystkim czy przypadkiem rezerwacja bezpośrednio w hostelu nie będzie bardziej opłacalna. Cena hostelu w Pradze podana na ich stronie internetowej za 2 noce dla 2 osób w przeliczeniu na złotówki: ok. 255 zł. Cena tego samego hostelu ze strony https://www.budgetplaces.com/ – 325 zł. Prawda że robi różnicę?

3. Dobry hostel musi być w centrum.

Albo w okolicy centrum. Tak żeby dojść na piechotę do głównych zabytków i atrakcji miasta w maksymalnie 15-20 minut. Wtedy jako ekonomiczni turyści możemy zaoszczędzić na transporcie miejskim. Mamy też okazję naprawdę poznać okolicę poruszając się na piechotę i jednocześnie nie męcząc się samym przemieszczaniem.

Ewentualnie możemy wybrać lokalizację poza centrum, ale koniecznie w dobrze skomunikowanym miejscu. Zapewne cena spania będzie niższa, ale pytanie czy to co wydamy na dojazdy metrem lub autobusem nie skonsumuje tego co „zaoszczędziliśmy”. Warto to przeliczyć. No i będziemy ograniczeni godzinami funkcjonowania komunikacji miejskiej. Opcję z miejscami położonymi poza centrum polecam emerytom i osobom lubującym się w ciszy i chodzeniu spać o 21 (Hmmm. To w sumie ja. Ale na wakacjach wstępuje we mnie demon i zdarza mi się kłaść spać nawet po północy 😉 ).

4. Dobry hostel musi mieć internet. Najlepiej bezpłatny.

Kolejna oszczędność. Zamiast meldować się rodzinie smsami albo wydzwaniać fortunę w roamingu możemy wieczorem napisać do bliskich obszernego maila. Przygotujemy spokojnie plan zwiedzania na następny dzień bez nerwowego szukania kawiarni z Wi-Fi i obejrzymy serial na dobranoc. Czasem jest tak, że bezpłatny internet dostępny jest wyłącznie w recepcji. Ujdzie, bo najważniejsze sprawy załatwimy, ale już super wygodne to to nie jest.

5. Łazienka też się przyda.

Najlepiej mieć swoją w pokoju. Wbrew pozorom jest to możliwe za niewielkie pieniądze. Jeśli w hostelu, który spełnia wszystkie powyższe wymogi nie ma pokoi z łazienkami albo oszczędzamy na maksa i zostaje tylko opcja ze wspólnymi prysznicami, dowiedzmy się (najprościej: patrz pkt 1) na ile pokoi przypada jedna umywalnia. Czekanie na kąpiel może skutecznie skrócić czas przeznaczony na zwiedzanie! Na przykład w hostelu, w którym zatrzymaliśmy się w Budapeszcie, była jedna toaleta i jeden prysznic, ale równocześnie nocowało w nim łącznie 6 osób, więc nie mogliśmy narzekać na kolejki.

6. Parking dla zmotoryzowanych.

Jeśli urządzacie sobie wycieczkę samochodową KONIECZNIE ustalcie, czy będziecie mieli gdzie zostawić samochód oraz czy jest to miejsce względnie bezpieczne. Brak miejsc postojowych może skończyć się tragicznie – zapłaceniem fortuny za parking płatny niestrzeżony albo nawet kradzieżą (been there, done that i nikomu nie polecam).

7. Wybierz miejsce, które odpowiada ci klimatem.

Jeśli już znaleźliśmy kilka hosteli, które spełniają wszystkie powyższe wymagania, czyli są tanie, czyste, w centrum, z miejscem parkingowym, internetem i łazienką (a z góry mogę Wam zdradzić, że to się nie uda…) możemy wybrać ten, który jest najładniejszy i ma najlepszy klimat. Czasem można trafić na prawdziwe perełki. W Rzymie spaliśmy w przepięknej kamiennicy ze starą, secesyjną windą i włoską atmosferą. Uwielbiam, kiedy hostel mieści się w starym budownictwie i jest trochę magiczny. Nie znoszę za to akademików i nowoczesnych bezosobowych pokoi. Ale wybór klimatu i urody miejsca do którego jedziemy powinien nastąpić na końcu, a nie na początku rezerwowania noclegu.

A Wy? Wolicie hostele, namiot, couchsurfing, a może lubicie spać w nieco lepszych warunkach? A jeśli preferujecie tak jak ja – hostele – czym kierujecie się przy wyborze?

  • Bardzo cenne wskazówki, przydadzą się na wakacje.

%d bloggers like this: