Jak przetrwać oczekiwanie na Wichry Zimy zimy?

martin_zmienione2

Czekając na Wichry zimy (panie Martin, pisz Pan kurde szybciej) ja, i miliony innych wielbicieli Tyriona i Daenerys (bo oni są przecież najlepsi, co nie?) muszą sobie jakoś radzić Oto co robić:

Lektura zastępcza: Rycerz siedmiu królestw

Na szczęście nasi polscy wydawcy dbają o to żeby nam się czekanie nie dłużyło, a im zgadzała kasa. Trzy opowiadania, których akcja rozgrywa się w Westeros, ale jakieś trzy pokolenia przed wydarzeniami znanymi nam z Gry o tron. Nie będę psuła zabawy tym co jeszcze nie czytali, ani zanudzała tych, którzy już czytali i napiszę krótko i treściwie: warto! Turnieje rycerskie, zdrady, przygody wartka akcja w połączeniu z soczystym i siarczystym stylem Martina naprawdę dają radę. Do tego mamy wgląd w historię Westeros i poznajemy trochę bliżej ród Targaryenów. Jeśli miałabym te opowiadania do czegoś porównać to chyba do opowiadań wiedźmińskich – motyw wędrówki, lekka aura magii i dużo przygód. Nie jest to kolejna część sagi, ale zaspokaja głód Tyriona i spółki chociaż na chwilę. Moja ocena: 7/10.

Lektura zastępcza 2: Gra o tron. Powieść graficzna

Uwierzycie, że to mój pierwszy w życiu komiks (poza Gigantami, które pochłaniałam w podstawówce – Kaczor Donald rządzi!). Bardzo się bałam, że taka forma opowieści nie będzie mi odpowiadała, ale stało się wprost przeciwnie! Wciągnęłam się i czuję, że kiedyś jeszcze po komiks sięgnę. Ilustracje są przepiękne i oryginalne nie stanowią wiernej kalki rozwiązań serialowych. Tak sobie wyobrażałam Westeros, kiedy czytałam książkę. Nie można zapominać, że historia przedstawiona w powieści graficznej, choć wiernie odwzorowuje książkę, tak naprawdę jest brykiem, podsumowaniem. I niestety przyjemność czytania jest krótkotrwała – jeden wieczór i po sprawie. Moja ocena: 7/10

Włącz telewizor i obejrzyj serial

Hmmm. Mam trochę problem. Bo niby serial jest super. Co tydzień go oglądam i czekam na następny odcinek. Zresztą – ilość wielbicieli produkcji HBO zdaje się potwierdzać jego wartość. Ale… jakoś tak… Mam wrażenie, że niektóre wątki są nudnawe. Brakuje im tego kopa, który ma powieść. Drażnią mnie też niektórzy aktorzy. Np. Catelyn Stark, Lysa Arryn, Daario Naharis wyglądali w mojej głowie i (chyba) w książkowych opisach zupełnie inaczej. Wiem, że scenarzyści do spółki z Martinem zmieniają wiele wątków i to mi nawet nie przeszkadza, ale z tymi bohaterami mam poważny problem.  Jednak niezależnie od tych wątpliwości serial pomaga mi przetrwać najgorsze momenty irytacji w oczekiwaniu na książkę. Serialu nie oceniam, bo właściwie należałoby oceniać każdy odcinek z osobna.

  • Książek nie czytałam, ale serial oczywiście oglądam. Mam wrażenie jednak, że czwarty sezon jest jakby nudniejszy oprócz odcinka ze śmiercią ******. Moi ulubieni bohaterowie zdecydowanie pokrywają się z twoimi -Tyrion i Daenerys. Niestety inni, którzy mieli też szansę na ten tytuł już dawno zostali uśmierceni.

    • Książka zdecydowanie bije na głowę serial – więc polecam. I zgodzę się z Tobą, że sezon czwarty jest słabszy, niż poprzednie. Tak jakby całą energię włożyli w odcinek w którym ginie …. ;).

  • wojtek

    Wichry Zimy przeczytasz na statość http://pochwalony.eu/?p=2080

  • Jak żyć, panie Martin?

    Cześć Magdo! Świetny blog – ogarnięte już g+ i bloglovin’.

    Serial nie jest mocny, ale co trzeba przyznać niektóre wątki zupełnie inne niż w książce i w sumie to mi odpowiada.

    Catelyn super-drażniąca – to fakt 🙂

    • O jak mi miło 🙂 To prawda, zmienianie niektórych wątków to zaleta 🙂

  • Zima przyjdzie , nas nie będzie, świat się skończy a wichrów zimy nie będzie

%d bloggers like this: