Malbork, stary cmentarz, hamburgery i kwiaty

tytułowe_park

Co łączy te wszystkie rzeczy? Nic? Nieprawda! Łączy je majówka! Choć długi weekend majowy był szarpany, bo w piątek z bólem serca musiałam się stawić w pracy, to udało mi się spędzić kilka naprawdę przyjemnych dni, a nawet pojechać w sobotę na jednodniową wycieczkę do Malborka.

Zamek krzyżacki w Malborku. To wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, imponująca gotycka budowla, pełna tajemniczych zakamarków i niespodzianek. O tym, że zwiedzenie jednego z flagowych polskich zabytków jest obowiązkowe, nie muszę Wam pisać, bo to wiecie. Mogę Wam za to dać kilka dobrych rad. Po pierwsze – szykujcie kasę. Wjazd do zamku – 39 zł od osoby. Czy to drogo? Chyba nie, zważywszy na to, że w cenie jest przewodnik, z którym rundka trwa bite 3 godziny. A zwiedzenie całości razem z wystawami (bursztyny, witraże, obrazy, meble – czego tylko dusza zapragnie) zająć może nawet cały dzień. Oczywiście jeśli komuś się chce. Nam się nie chciało, bo… Po drugie – nuda! I piszę to ja. Wielbicielka historii i średniowiecza, maniaczka zwiedzania. Fajnie, że jest przewodnik i opowiada różne rzeczy. Ale niech opowiada o tych ciekawych… a nie… wprowadza wycieczkę do pomieszczenia, czeka 3 minuty, aż wszyscy się zbiorą i oznajmia: to jest wystawa czegośtam. Możecie to sobie obejrzeć za 3 godziny, kiedy skończymy. Teraz przejdziemy do następnej sali, gdzie jest wystawa czegośtaminnego. No ludzie! Oczywiście ciekawostki i historyczne smaczki też były, ale spokojnie dałoby się zamknąć oprowadzanie po zamku w 2 godzinach, bez zbędnej gadaniny. Po trzecie żeby wycieczka z przewodnikiem miała jakikolwiek sens, musimy tego przewodnika słyszeć! Nie jest to możliwe, jeśli towarzyszy nam zgraja znudzonych trzylatków. Serio. Twoje dziecko będzie się lepiej bawiło w piaskownicy, niż w zamku. No chyba, że jest to zamek dmuchany. Dlatego też apeluję! W cenę biletu wliczony jest też audioprzewodnik (do wyboru z żywym człowiekiem, z tym że audioprzewodniki są limitowane). Zwiedzając Malbork wybierzcie audioprzewodnik. Będziecie się lepiej bawić. 

zamek w Malbork

Cmentarz mennonicki. Lubię takie momenty. Zupełnie przypadkiem widzę na drodze znak. Za trzy kilometry we wsi Stogi znajduje się stary cmentarz. No to jedziemy! Po drodze mijamy przepiękne pola rzepaku, a na miejscu czeka na nas całkiem (!) pusty cmentarz na który rośnie gruby, wiekowy dąb. Magia! Dla ciekawych – mennonici to protestanci wywodzący się z Holandii, którzy od XVI wieku, aż do końca II wojny światowej zamieszkiwali Żuławy. Żeby trafić w to malownicze miejsce musicie wjechać na drogę prowadzącą z Malborka na autostradę A1 i zjechać na wieś Stogi.

Rzepak

Cmentarz mennonicki

cmentarz mennonicki

Park Oliwski i hamburgery. Korzystając z pogody, która w Gdańsku była przyzwoita i słoneczna przez całą majówkę, umówiliśmy się ze znajomymi na spokojny spacer po naszym prześlicznym Parku Oliwskim. Właściwie to aparat wzięłam zupełnie przypadkiem i nie planowałam nawet robić zdjęć, ale widoki były tak niezwykłe, a kwiaty tak piękne, że nie mogłam się powstrzymać. A teraz nie mogę się nimi z Wami nie podzielić. Po spacerze przyszedł czas na pyszne hamburgery w Classic Restaurant specjalizującej się w amerykańskim jedzeniu. Bardzo lubię to miejsce – mają bardzo dobre danie główne (w tym nawet burgery dla dbających o linię), smaczne desery i shake’i, przyjemny wystrój i sympatyczna obsługę. Zdjęć nie robiłam, poza jedna, poglądową fotą hamburgera. Wybaczcie jakość ;).

DSCN0433

Pałac Opatów

DSCN0434

hamburgery

Moja majówka potwierdza tezę z tego wpisu – nie trzeba wiele, żeby choć trochę podróżować i się dobrze bawić. Ba! Nawet spacer po pobliskim parku może okazać się inspirujący i niezwykły. Trzeba tylko postarać się tę magię dostrzec. Ciekawe tylko czy jutro uda mi się dostrzec magię siedzenia w biurze…

%d bloggers like this: